Blog > Komentarze do wpisu

Psie Górki za czterema murami i inne historie


Teraz na Psich górkach straszą już cztery rzędy murów. To wygląda niemal jak obóz dla uchodźców ze strefą przejściową. Będzie wojna? Za to w tychże murach zaczynają powstawać dziury, wyłomy i chwilowe zapewne ubytki. Wciąż niecierpliwie wypatruję pierwszych wrzutów, śladów graffiti, poezji sprayu, na tym naszym kieleckim hołdzie dla koncepcji duetu Honecker – Ulbricht. Na razie przechodzę obok tego miejsca z dreszczem obrzydzenia.

Od tematu wojny trudno uciec, wiąże się z tym poniekąd afera z głową Knuta Hamsuna, której efektem ubocznym, takim intelektualnym rykoszetem, będzie zapewne wzrost czytelnictwa książek tego noblisty, nie ma co ukrywać, sam się nieco napaliłem. O samej aferze i okolicach warto zerknąć tutaj, a potem tutaj. Zamiast tego pisarza będą upublicznione głowy niegrzecznych [tylko!] artystów. Wojna zagościła też tematycznie ponoć w Muzeum Zabawek [zabawa w wojnę wciąż jest np. motorem napędzającym rynek gier komputerowych], dla mnie ciekawsza jest jednak wystawa na Placu Artystów zorganizowana przez Muzeum Historii Kielc ze zdjęciami z września 1939 roku i przedrukowanymi plakatami i ulotkami z tamtego okresu. Co do zdjęć, to choć warto je zobaczyć, to dosyć ubogi ten zbiór mi się wydaje, przynajmniej w porównaniu na przykład do tych, które pojawiły się na pewnym kolekcjonerskim forum. Na tych planszach wspomniana jest jeszcze odezwa kontrowersyjnego biskupa kieleckiego Kaczmarka, skierowana do ludności kielecczyzny z wezwaniem do posłuszeństwa wobec nowych władz „we wszystkim co nie sprzeciwia się sumieniu katolickiemu i naszej polskiej godności”. To w sumie inaczej wygląda, gdy się go zacytuje jeszcze czymś takim: nie wolno nam nadstawiać ucha na podszepty podejrzanych ludzi zwłaszcza gdy próbują wciągnąć młodzież do nieobliczalnych konspiracyjnych akcji. Ale kontrowersyjność tego biskupa jest bardzo złożona, dotyczy też np. opinii po pogromie kieleckim z 1946 roku, być może jednak jest po części sfabrykowana przez UB [co przy procesach w tamtych czasach była normą], tak więc to tylko wzmianka o nim bez drążenia tematu. Na wikipedii się dyskutuje.
Ukazały się też nowe WICI #32, a w nich oprócz wielu dobrych rzeczy np. artykuł o Żeromskim w kontekście małomiasteczkowych kompleksów, które zadomowiły się w naszym mieście, ale pogłębia on tylko moją niechęć do właśnie kieleckiego stylu dziennikarstwa, w którym brak jest przypadkowości podobieństw, opartego niejednokrotnie na zapożyczeniu i powielaniu, czego mogę się doszukiwać znając doskonale tekst o Żeromskim wrzucony tu przeze mnie w grudniu 2008 roku. Jeżeli się mylę, to jest to najwidoczniej efektem mojej małomiasteczkowej zawiści do kwitnących talentów i rozpędzonych dziennikarskich karier;)

poniedziałek, 07 września 2009, a_maciek

Polecane wpisy

  • Janusza Buczkowskiego "Przygody z fotografią"

    Książka Janusza Buczkowskiego to niemal wydawnictwo „drugiego obiegu” – ja swój egzemplarz kupiłem spod lady od znajomego w pewnym punkcie usł

  • DEUTER w Kielcach

    Tak, był już o tym wpis , ale tym razem jest to o wiele pełniejsza historia, zaczerpnięta z niesamowitej książki Pawła „Kelnera” Rozwadowskiego R

  • 60 lat Włodka Kiniorskiego!

    W kieleckiej gazecie.pl ukazał się naprawdę niezły tekst o tym (pod-)kieleckim muzyku i kompozytorze przy okazji jego urodzin, a ponieważ spodobał mi się i w fo

Komentarze
Gość: a, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/01/15 15:19:05
kocham cie marycha!
Liczniki