Blog > Komentarze do wpisu

STANISŁAW MŁODOŻENIEC - DADANAISTA


W poszukiwaniu wyjaśnień, co do sensu nadawania kieleckim ulicom patronów, którzy często nie wiadomo kim byli oraz czy i w jaki sposób związani byli z Kielcami, natknąłem się na postać  znanego mi od dawna Stanisława Młodożeńca, o którego związku z Kielcami nie wiedziałem. Dla odmiany nie jest jednak patronem niczego w naszym mieście, a w swoim podróżniczym życiu przez rok był nauczycielem w kieleckim gimnazjum.
Urodził się w 1895 roku w Dobrocicach pod Sandomierzem, w 1914 wyrzuciło go aż do Moskwy, gdzie zaczął pisywać wiersze, skąd w 1918 powrócił do Krakowa, by studiować na Uniwersytecie Jagiellońskim. Tam też poznaje Brunona Jasieńskiego, z którym nakręca futurystyczne eksperymenty w Klubie Futurystów „Katarynka”, a po studiach właśnie ląduje w Kielcach w 1922 roku, by potem ze świeżo poślubioną żoną wyjechać do Zamościa. Jego życiorys nie jest najistotniejszy, choć dla niektórych ważnym epizodem była współpraca z Radiem Wolna Europa, a dla innych raczej to, że jego wiersz wykorzystała PIDŻAMA PORNO jako tekst do jednej ze swych piosenek, a dla jeszcze innych to, że był ojcem znanego plakacisty Jana Młodożeńca. Był chłopskim futurystą, tematyce wiejskiej poświęcił zdecydowanie więcej utworów, niż futurystycznym eksperymentom rytmiczno-fonetycznym, które nadawały jego wierszom specyficznej melodii recytatorskiej. Był wręcz oskarżany o „dadanaizm”, od połączenia anarchistycznego dadaizmu z ludowym „da-da-na”.  Ponieważ jednak niektóre jego utwory są naprawdę niezłe mógłby dostać jakiś skwerek w Kielcach pod swój patronat, najlepiej taki, który byłby enklawą od zakazu picia alkoholu w miejscu publicznym. Nie czytałem jego opowiadań, ani publicystyki, ale koniecznie muszę tutaj upublicznić jeden z jego wierszy, a mianowicie „Anarchiści” [napisany przed przyjazdem do Kielc, w 1921 roku]; pozostałe wrzucam jako równie smakowity dodatek.

anarchiści

w klubie pod PŁACHTĄ CZARNĄ
zgiełk… roi się - - gwałt – hałas MAS
chaos słów - - chaos głów - - chaos rąk - -
stamtąd - - stąd – ciągły – ciąg - -
                                                - - gwarne narady

z okien rzucają świstki - - -
lecą - - - opadną - - -
szarpią się o nie chłystki - - -
ten – tamten na kancie przystanie –
przeczyta - - - blady - -
                                   - - Chryste Panie

wchodzą – wychodzą ronda –
papachy –
oczy zabłysną – znikną - - -
z lękiem każdy spogląda
i omija - - - z daleka
                              - - Jezus Maria

Koło nich bomby wiszą –
mach-ciach – mach-ciach –
w takt kroków się kołyszą –
z boku u pasa rewolwer hasa
        - - jakaś praca ich czeka

s, s, samochód. Wpadł. Siedli. Przepadł w dali…
- - - - - - - - - - - - - - - - -  - - - - -  - - - - - - - - - - - -
- - - - - - - - - - - - - - - - -  - - - - -  - - - - - - - - - - - -
Wieczorem – drżąc – czytali
Nadzwyczajne dodatki burżuje –
- - - - - - - - - - - - - - - - -  - - - - -  - - - - - - - - - - - -
                                                                Wzdychali.


lato

pstro. pstrawo.. pstrokato…
                                         lato…
białe – czerwone – zielone
szale – falbany falują, szaleją
                                            w alejach
upał opala owale
i smaży dekoltaże,
gdzie zerka lalkowaty lowelas
                                            w lakierkach…
kokota łasi łażącego kota…
wszystko odziane mniej – niż cieniej
do cienia ucieka –
                                             spieka…
więc w barze
bombardując bufeciarzy
panowie piją pieniące się piwo
                                            w rozgwarze
za kufem kuf, za kufem kuf –
                                            UF – jak ciężko
„skandal” skanduje litera po literze
wylizany literat oblewając likierem notatki w notesie

ten dzień

1
tłum…
mamrot…
           jakby morze wezbrało
           zalewAło, rwało wszystko co napotkało…
                          tyle głów…
           za falą fala
           prze, łamie się, przewala…
           głowy, głowy znów…
                     tyle głów…
głosy…
          cienkie, grubsze, basiska,
          piszczące, dzwoniące, chrapliwe…
       za falą fala –
          schylona wprzód –
          pryska…
          i znów…
          głowy… głowy…
                                     LUD
   …ten i ów
     w natłoku
     całuje się, ściska…
.  .  .  .  .  .  .  .  tam, na rogu, z boku
                     ociera starowina ślipie…
                                   chlipie…
.  .  .  .  .  .  .  .  doczekał się czego, czy co?...
2
samochody… jeden… drugi… trzeci…
pełne…
mężczyźni kobiety dzieci…
rozwożą wieść…
                     - hurra
          rozwożą wieść
                       - w stolicy nowy rząd…
                                                       - hurra –
                       - za nami cały front – hurra, hurra, hurra
                       - a car?
                                                        - zbiegł…
                                                        - hurra! (śmiech!)
                       - moskale lachy azjaty –
                                                        - braty
                                                        - hurra!
                       - do wroga wyciągnięta ręka –
                       wróg nam swoją poda –
                       przed rewolucją świat poklęka –
                      pokój zgoda swoboda…
                                                      - hurra-hurra-hurra –
3
ktoś kogoś udeptał w nogę
                                       - nic…
kogoś w bok potrącił
                              - nic
NIE ja z takimi ludźmi żyć nie mogę…
 
Zwyczajowe informacje o Staszku Młodożeńcu do poczytania: w Wikipedii, w świętokrzyskim piśmie Baba Jaga, i krótko na Wiciach
 
piątek, 02 kwietnia 2010, a_maciek

Polecane wpisy

  • Janusza Buczkowskiego "Przygody z fotografią"

    Książka Janusza Buczkowskiego to niemal wydawnictwo „drugiego obiegu” – ja swój egzemplarz kupiłem spod lady od znajomego w pewnym punkcie usł

  • DEUTER w Kielcach

    Tak, był już o tym wpis , ale tym razem jest to o wiele pełniejsza historia, zaczerpnięta z niesamowitej książki Pawła „Kelnera” Rozwadowskiego R

  • 60 lat Włodka Kiniorskiego!

    W kieleckiej gazecie.pl ukazał się naprawdę niezły tekst o tym (pod-)kieleckim muzyku i kompozytorze przy okazji jego urodzin, a ponieważ spodobał mi się i w fo

Liczniki