|
Blog > Komentarze do wpisu
PIOTR ŚCIEGIENNY - ksiądz, rewolucjonista, utopista/ cz.1![]() ![]() Tablica poświęcona Ściegiennemu, umieszczona na głazie na Placu Panny Marii w Kielcach o treści: „Na tym placu 7 maja 1846 roku stanął mężnie pod szubienicą ks. Piotr Ściegienny (1801-1890), duszpasterz, przewodnik ludu, żarliwy patriota, organizator powstania narodowego w 1844 roku. Karę śmierci zamienioną przed egzekucją na katorgę w kopalniach Sybiru dopełniała kaźń współspiskowców. Mieszkańcy Kielc, listopad 1994” Piotr Ściegienny urodził się 31 stycznia 1801 r. we wsi Bilcza pod Kielcami, ukończył szkołę parafialną w Brzezinach, a następnie przez 6 lat uczył się w szkole wojewódzkiej w Kielcach. Początkowo utrzymywali go rodzice, ale w wyższych klasach musiał zacząć się utrzymywać z korepetycji [dawał je np. synom prezydenta Kielc, Niewiadomskiego]. Po ukończeniu szkoły przed wstąpieniem do seminarium duchownego powstrzymał go brak funduszy, przez rok więc pracował jako nauczyciel wiejski w Bilczy, potem zaś jako nauczyciel prywatny w kilku miejscach, po czym próbował pracy w kieleckim urzędzie jako aplikant [jakby w formie obecnego stażu, za darmo, musiał więc znów utrzymywać się z korepetycji]. W końcu wyjechał do Warszawy, gdzie został przyjęty do zgromadzenia księży pijarów, skąd po miesiącu przenosi się do Opola Lubelskiego. Tam też w czasie powstania listopadowego zajmuje się opieką nad rannymi powstańcami i wygłasza patriotyczne przemówienia. W 1833 roku, kiedy rząd carski zniósł zakony katolickie i rozwiązał kolegium pijarskie, Ściegienny przenosi się do Wilkołaz, gdzie zostaje wikariuszem i z własnych pieniędzy zakłada nielegalną szkółkę w swojej parafii, której działanie zostało po kilku miesiącach zakazane [ale pracę najprawdopodobniej kontynuował]. Od 1835 roku ksiądz utrzymuje kontakty z warszawskimi środowiskami konspiracyjnymi, szczególnie ze Związkiem Narodu Polskiego, w 1839 jest już z nimi mocno związany, tego roku w Wilkołazach odwiedza go też ich wysłannik Cels Lewicki [było to środowisko, w którym dużą rolę odgrywał min. Edward Dembowski, charakteryzowany czasem jako demokrata, zwolennik rewolucji i socjalizmu utopijnego, zbieżnego z ideami Charlesa Fouriera]. Ściegienny czytuje zakazane dzieła polskich twórców i wydawnictwa emigracyjne, których część najprawdopodobniej kopiuje ręcznie i udostępnia innym. Tak zresztą wyglądała publikacja pism jego autorstwa – wielokrotne ręczne przepisywanie, także przez innych ludzi, a potem przekazywanie kolejnym czytelnikom czy też głośne czytanie w zaufanym gronie. Drukiem ukazały się dopiero po kilkudziesięciu latach, stąd też wynikają niepewności co do autorstwa niektórych z tych pism czy rozbieżność w ich tytułach. Ok. 1842 roku powstaje jego pierwsze pismo: „List Ojca Świętego Grzegorza do ludu polskiego”, nazywany też „Bullą Grzegorza XVI” albo „Złotą książeczką” [były to najprawdopodobniej dwie wersje tego samego szkicu]. „W imieniu głowy kościoła katolickiego, papieża Grzegorza XVI, „List” potępiał wyzyskiwaczy i ciemiężców, wzywając masy pracujące do aktywnej walki z istniejącymi władzami.” Był to oczywiście zręczny chwyt propagandowy, gdyż Rzym od czasu powstania listopadowego potępiał polskie działania niepodległościowe. Napisanie tej broszury było spowodowane najprawdopodobniej tym, że emigracyjne wydawnictwa nie nadawały się zbytnio do agitacji chłopstwa, zarówno ze względu na język, jak i na zbyt małą religijność, Ściegienny próbował więc stworzyć tekst, który w prosty sposób uzasadni potrzebę walki, którą chłopi musieliby toczyć u boku szlachty przeciw zaborcom i istniejącym nierównościom społecznym. „Wyodrębnić można w niej pięć części. W części pierwszej Ściegienny szeroko uzasadnia tezę, że człowiek został stworzony nie na niewolnika, lecz człowieka wolnego i szczęśliwego i kto zakuwa ludzi w kajdany niewoli, ten postępuje przeciw woli Boga. W części drugiej uzasadnia konieczność solidarnego i zbiorowego działania poszczególnych ludzi celem przeciwdziałania panom i królom, jako ciemiężycielom ludu, oraz celem usunięcia krzywdy i wyzysku. […] W części trzeciej dowodzi, że wszystkie dotychczasowe wojny toczone były w interesie królów i panów, wobec czego lud nie powinien brać w nich udziału. W następnej części szeroko uzasadnia tezę o konieczności prowadzenia wojny sprawiedliwej, a więc wojny ubogich z bogatymi, uciśnionych i nieszczęśliwych z ciemiężcami, chłopów z panami. I wreszcie w części ostatniej mówi o przygotowaniu się do prowadzenia wojny sprawiedliwej, ustala zasady organizacyjne dla prowadzenia spisku.” Agitacja zatacza coraz szersze kręgi, coraz więcej ludzi angażuje się w pracę konspiracyjną, są wśród nich także bracia Piotra, Dominik i Karol. Teren pracy spiskowej wyznaczają miejskie ośrodki, w których istnieją grupy konspiratorów – Warszawa, Lublin, Radom i Kielce, pomagające chłopskiej organizacji. Zazwyczaj agitatorzy pojawiali się na wsi, zbierając ich mieszkańców i czytając im „buntownicze odezwy”. Latem 1842 roku Ściegienny wybrał się razem z bratem Dominikiem w objazdową podróż po kielecczyźnie, odwiedzając wiele wsi i parafii, rozmawiając z proboszczami, czytając im pisma, które czasem zostawiał, gdy stwierdzał, że trafiły na podatny grunt. W 1843 w Warszawie zostaje aresztowanych wielu konspiratorów, kilku, w tym Dembowskiemu, udaje się uciec, ale aresztowania nie objęły na szczęście ani Radomia, ani Ściegiennego z jego towarzyszami. Ten nie zaprzestaje agitatorskiej działalności, która nie przynosi jednak oczekiwanych efektów. Czując palący się grunt pod nogami szybko zaplanowano, ze wszystkimi szczegółami, dosyć naiwny plan powstania – ośrodkiem czy zarzewiem rebelii miały być Kielce, całość miała zacząć się od mszy, potem rozmodlony tłum miał otoczyć budynek Rządu Gubernialnego Kieleckiego, którego urzędnicy mieli by poddać się bez walki, następnie miało odbyć się bezkrwawe rozbrajanie oddziałów wojskowych, a rozmodlony ksiądz z Pismem Świętym w dłoni i z kazaniem na ustach miał powstrzymać wszystkich wrogów, nawracając przy okazji i rosyjskich żołnierzy. Ściegienny ustalił z Lewickim termin powstania na 27 października, po czym 16-ego wyrusza przez Opole Lubelskie do Radomia, gdzie 18 października odbywa się narada koordynacyjna, po której zacząć się miały intensywne przygotowania we wszystkich ośrodkach: warszawskim, radomskim, lubelskim i kieleckim. Ściegienny udał się do Kielc, gdzie zatrzymał się u dobrze znanego sobie aptekarza Pantoczka, ale rozmowy w mieście nie wypadły zbyt pozytywnie. Przez dwa dni wraz z bratem Dominikiem agitowali chłopów z podkieleckich wsi, jeden dzień spędził na agitacyjnych rozmowach w Kielcach, by 24 X pojechać do Krajna i próbować znowu: „Nie dajcie się biedzie i brońcie się jej. Bijcie, zabijajcie nieprzyjaciół waszych, mordujcie urzędników, którzy was uciskają i krew waszą wysysają, mordujcie starszych [znaczniejszych] panów. A pozostaniemy wszyscy równi, wszyscy zbliżeni do siebie bracia […]. Nie będzie się odrabiać pańszczyzny, płacić czynszów i podatków, kupować drzewa.” Na tym właśnie wiecu był donosiciel, którego informacja była przesądzająca o aresztowaniu księdza, które nastąpiło 25 października. Potem namiestnik cara w rejonach penetrowanych przez konspiratorów zarządza stan wyjątkowy i choć nie doszło nigdzie do wystąpień powstańczych, to wojsko stało w pełnej gotowości. Zostaje aresztowanych wielu chłopów i sporo młodzieży mieszczańsko-urzędniczej. Samo śledztwo przeciw Ściegiennemu trwało około 9 miesięcy, w czasie którego oskarżony po początkowym zaprzeczaniu zaczął wszystko szczegółowo opowiadać. Co prawda najbardziej obciążał siebie, o innych mówił okrętnie, ale jednak sypał. Jeszcze przed procesem, książę Paskiewicz, carski namiestnik, doprowadził do pozbawienia Ściegiennego przez kościół godności kapłańskiej. Potem [już były] ksiądz został przewieziony z warszawskiej Cytadeli specjalnie do Kielc na wykonanie wyroku chłosty, a po kilku dniach urządzono z nim iście teatralne przedstawienie egzekucyjne. 7 maja 1846 roku na kieleckim rynku wzniesiono szubienicę, na plac spędzono mieszkańców miasta i chłopów z okolicznych wsi, kat w czerwonym płaszczu założył Ściegiennemu pętlę na szyję, a potem oficer odczytał rzekome ułaskawienie carskie wraz decyzją zsyłki na Syberię na bezterminową katorgę [co zdecydowano już w kwietniu, czyli miesiąc przed udawaną egzekucją]. Na miejsce skazania odległe o 6 tysięcy kilometrów jego droga trwa prawie rok. Na zesłaniu nie odstępuje od swoich poglądów [choć inni zesłańcy nie ukrywali swej nieżyczliwej ironii wobec utopijnych wizji księdza], w 1857 pisze nawet nową pracę „Aforyzmy, czyli rzucone myśli do odszukania i oznaczenia źródła nieszczęść, ród ludzki trapiących”. W pewnym okresie próbuje wcielić w życie swoje pomysły kolektywnej pracy i równego podziału dóbr, ale projekt upada „po krótkim przeciągu czasu, gdy się okazało, że leniwi pilnych wyzyskują”. Do Polski wraca wyniszczony po 25 latach, w 1871 roku, a dopiero w 1883 roku zostaje przywrócony do stanu duchownego. W 1887 odwiedza go Ludwik Kulczycki, współzałożyciel II Proletariatu i po rozmowie z księdzem odnosi wrażenie, że jest on na bieżąco zorientowany politycznie, że interesuje się ruchem socjalistycznym. Z późnych pism księdza Ściegiennego wynika jednak, że „cały problem ze sfery stosunków społeczno-politycznych przeniesiony został do sfery moralności, a miejsce wezwania do walki rewolucyjnej zajęły w istocie rzeczy apele do samodoskonalenia”. Piotr Ściegienny umiera w 1890 roku, a jego pogrzeb przeradza się w wielką manifestację gromadząc robotników i chłopów z Lublina i okolicznych wsi. czwartek, 02 września 2010, a_maciek
|
|