Blog > Komentarze do wpisu

ALLEN GINSBERG W KIELCACH

Tak, to prawdziwa historia, opowieść konieczna do zapisania – Allen Ginsberg zawitał 25 lat temu do Kielc. Całą opowieść, lub przynajmniej jej część opowiadaną publicznie, można było usłyszeć w Pałacyku Zielińskiego  na zdarzeniu "Skowyt i inne frazy Allana Ginsberga" w wykonaniu Teatru Promocji Poezji z Krakowa, w którym główną rolę narratora, odgrywał Szczęsny Wroński, recytujący, wykrzykujący i wyrywający sobie z gardła ginsbergowskie frazy przy naprawdę dobrze dobranej i świetnie wykonanej muzyce. Szczęsny Wroński to z kolei postać, która na pewno nadawałaby się na całkiem inną opowieść – część kielczan z kręgów kontrkultury może go pamiętać jako kierownika klubu „Pod Krechą” z lat 1986-87, gdy grały tam najsmaczniejsze wówczas kapele z undergroundu muzycznego z okolic punk rocka i zimnej fali.

Jeżeli ktoś nie kojarzy kim był Allen Ginsberg, można przywołać dla uściślenia przestrzeni twórczej, w której go można zlokalizować, inne nazwiska związane z kontrkulturą beatników, hipisów czy w ogóle fermentem społeczno-kulturowym z lat 60-tych w USA: Jack Kerouac, Ken Kesey, William S. Burroughs, Timothy Leary czy Bob Dylan. Ginsberg stał się w niektórych kręgach kultowym, mistycznym poetą i za swojego życia zawitał do Polski trzykrotnie właśnie w związku ze swoją poezją. Na tym niedawnym specyficznym spektaklu w Pałacyku Zielińskiego o jego wizycie sprzed ćwierć wieku w Kielcach opowiadali tłumacz jego twórczości Bogdan Baran i właśnie Szczęsny Wroński, który ćwierć wieku temu osobiście przywiózł czerwonym maluchem tegoż poetę z Krakowa, gdzie w teatrze miał spotkanie na temat swojej twórczości. W Kielcach zorganizowano na szybko spotkanie z Ginsbergiem w Pałacyku Zielińskiego, a zdarzyło się to 7 września 1986 roku. Kielce były zaledwie przystankiem na drodze autora do Warszawy, ale to wydarzenie naprawdę dużej miary jak na nasze miasto, i to akurat w tamtej ponurej epoce. W epoce szaro-brudno-czerwonego bóstwa, któremu mundurowi funkcjonariusze składali ofiary z radości i wolności, przyrodniego brata Molocha, o którym pisał w „Skowycie”:


(…)

Jaki sfinks z cementu i aluminium rozbił im czaszki i wyjadł mózg iwyobraźnię ?
Moloch! Samotność! Brud! Brzydota! Kubły na śmieci i nieosiągalnedolary ! Dzieci wrzeszczące poci schodami ! Chłopcy łkający w koszarach !Starcy płaczący w parkach!
Moloch ! Moloch ! Zmora Molocha ! Moloch bez miłości ! Molochmentalny ! Moloch surowy sędzia ludzi !
Moloch niepojęte więzienie! Moloch bezduszny karcer skrzyżowanychpiszczeli i Kongres płaczu ! Moloch którego budowle są wyrokiem ! Molochwielki kamień wojny! Moloch ogłuszonych rządów!
Moloch o umyśle czystej maszynerii ! Moloch którego krew to krążącypieniądz! Moloch którego palce to dziesięć armii! Moloch którego piersi toludożercza prądnica! Moloch którego ucho to dymiący grób!
Moloch którego oczy to tysiąc ślepych okien ! Moloch którego wieżowcestoją przy długich ulicach jak bezkresne Jehowy! Moloch którego fabrykiśnią i kraczą we mgle! Moloch którego kominy i anteny wieńczą miasta!
Moloch którego miłość jest bezkresną naftą i kamieniem! Moloch któregodusza to elektryczność i banki! Moloch którego nędza jest widmemgeniuszu ! Moloch którego los jest chmurą bezpłciowego wodoru ! Molochktórego imię jest Umysł!
Moloch w którym siedzę samotnie! Moloch w którym śnię o Aniołach!Wariat w Molochu! Jebaka w Molochu! W Molochu bez miłości i człowieka!
Moloch który tak wcześnie wszedł w mą duszę! Moloch w którym jestemświadomością bez ciała! Moloch który wypłoszył mnie z naturalnejekstazy! Moloch którego opuszczam! Przebudzenie w Molochu! Światłopłynące z nieba!
Moloch! Moloch! Apartamenty robotów! Niewidzialne przedmieścia! skarbceszkieletów! ślepe metropolie! demoniczny przemysł! upiorne narody!nieusuwalne domy wariatów! granitowe chuje! monstrualne bomby!
Poskręcali karki wynosząc Molocha do Niebios! Bruki, drzewa, radia, tony!podnosząc do Niebios miasto które istnieje i jest wszędzie wokół!
Wizje! omeny! halucynacje! cuda! ekstazy! spłynęły rzeką Ameryki!
Sny! adoracje! olśnienia! religie! okręty wrażliwego łajna!
Przełomy! rzeczne! uniesienia i ukrzyżowania! zmyte powodzią!Odurzenia! Świta Trzech Króli! Rozpacze! Dziesięcioletnie zwierzęcewrzaski i samobójstwa! Umysły! Nowe miłości! Pokolenie szaleńców!osiadłe na skałach Czasu !
Prawdziwy święty śmiech w rzece! Widzieli to wszystko! dzikie oczy! świętewycia! Żegnali! Skakali z dachu! w samotność! powiewając! niosąc kwiaty !Do rzeki ! na ulicę !

(…)

„Skowyt” (fragm.)

Inne utwory Ginsberga do poczytania TUTAJ, a fajnie skomponowana opowieść słowno-fotograficzna o tamtej wizycie tego amerykańskiego poety w Krakowie do obejrzenia i poczytania TUTAJ.

sobota, 15 października 2011, a_maciek

Polecane wpisy

  • Janusza Buczkowskiego "Przygody z fotografią"

    Książka Janusza Buczkowskiego to niemal wydawnictwo „drugiego obiegu” – ja swój egzemplarz kupiłem spod lady od znajomego w pewnym punkcie usł

  • DEUTER w Kielcach

    Tak, był już o tym wpis , ale tym razem jest to o wiele pełniejsza historia, zaczerpnięta z niesamowitej książki Pawła „Kelnera” Rozwadowskiego R

  • 60 lat Włodka Kiniorskiego!

    W kieleckiej gazecie.pl ukazał się naprawdę niezły tekst o tym (pod-)kieleckim muzyku i kompozytorze przy okazji jego urodzin, a ponieważ spodobał mi się i w fo

Komentarze
Gość: , 188.191.202.*
2011/10/24 18:13:02
Witam, ma pan może resztę nagrań TZN Xenny z koncertu w Kielcach?
Proszę o kontakt na askoruta@gmail.com
-
Gość: Zdzisław Antolski, *.kielce.hypnet.pl
2012/06/07 22:16:13
I ja na Ginsbergu byłem i bardzo to przeżyłem (optymistycznie).
-
2012/06/08 09:56:25
Witam serdecznie, panie Zdzisławie! Z tych wszystkich opowieści, które u pana podczytuję, brakuje mi wątków o kieleckich freakach z czasów hippisowskich, a przecież oni musieli być!
-
Gość: , *.kielce.hypnet.pl
2012/10/13 18:57:42
Pamietam spotkanie z Alenem w Palacyku ,utkwilo mi w pamieci zdarzenie.
Po spotkaniu (koncercie) podeszlismy do Ginsberga podziekowac mu ,w ramach podarunku dalismy mu skreta .Alan wyciagnal 10 dolarow aby zaplacic nam ,kolega wzial 10 dolarow i nasypal mu jeszcze ziela ,zwinal w kulke te 10 baksow i podal .Pamietam usmiech Alana .
Liczniki