Blog > Komentarze do wpisu

Koncert DEUTER w Kielcach – 1982 rok

Słyszałem o tym koncercie legendy i przeinaczenia – jakoby to grał DEZERTER, albo że to oni byli suportem dla innego, bardzo znanego później toruńskiego zespołu, a to, że warszawscy punkowcy wywołali totalny szok na kieleckich ulicach. Ale przeglądając i czytając [bo i jedna, fotograficzna i druga, opowieściowa część tej książki są niesamowite] album „Generacja” Michała Wasążnika i Roberta Jarosza trafiłem na taką oto opowieść dotyczącą tegoż koncertu, który zespół DEUTER zagrał w naszym mieście:

PAWEŁ KELNER: Andrzej Ludew (…) chciał być naszym menadżerem i rzeczywiście załatwiał nam koncerty. Pojechaliśmy razem do Torunia, do nowej Odnowy, gdzie występował zespół Res Publica. Andrzej zgadał się z nimi i utrzymywał kontakt, ale nadal robił koncerty nam. Ludew zorganizował Deuterowi trasę Kielce i okolice, gdzie supportowała nas, już pod nową nazwą, Republika. Wkrótce Andrzej został jej menadżerem.

(…)

PAWEŁ KELNER: W stanie wojennym byliśmy z Deuterem w Kielcach. W hotelu restauracja była zamknięta. Byliśmy głodni, jedynym miejscem był dworzec. Wszędzie na ulicach wzmocnione patrole milicji. Poszliśmy z Czombem. Mieliśmy na głowie chirokezy, Czombe miał oczy i usta umalowane na czarno, ja byłem w brokatowym swetrze. Nie wyglądaliśmy jak z Kielc, ani w ogóle stąd. Oczywiście napatoczył się patrol milicyjno-wojskowy. Zaczęliśmy uciekać, Czombe gdzieś odszedł. Podeszli do mnie: dokumenty!, a ja nic. Oni: dowód osobisty! Masz jakieś dokumenty? Ja nic. Zgłupieli, pomyśleli, że nie jestem z Polski. Zaczęli: pasport! papier! Po chwili wyjąłem z kieszeni dowód osobisty. I było natychmiast: a żesz ty w kurwę jebany i pod ręce wyprowadzili mnie nie wiadomo gdzie. Nagle zobaczyłem białą postać, to był Andrzej Ludew: panowie, o co tu chodzi? To są artyści. Proszę bardzo plakaty: Republika, Deuter. Gramy jutro w Hali Sportowej. Milicjant powiedział do mnie: no, to ten wygląd to tak z muzyką związany?

czwartek, 10 listopada 2011, a_maciek

Polecane wpisy

  • Janusza Buczkowskiego "Przygody z fotografią"

    Książka Janusza Buczkowskiego to niemal wydawnictwo „drugiego obiegu” – ja swój egzemplarz kupiłem spod lady od znajomego w pewnym punkcie usł

  • DEUTER w Kielcach

    Tak, był już o tym wpis , ale tym razem jest to o wiele pełniejsza historia, zaczerpnięta z niesamowitej książki Pawła „Kelnera” Rozwadowskiego R

  • 60 lat Włodka Kiniorskiego!

    W kieleckiej gazecie.pl ukazał się naprawdę niezły tekst o tym (pod-)kieleckim muzyku i kompozytorze przy okazji jego urodzin, a ponieważ spodobał mi się i w fo

Liczniki